Agenci wpływu Putina

Narracja putinowsko-łukaszenkowskiej propagandy, którą upowszechniają w Polsce politycy, media i celebryci opozycji, oparta jest na prostym i łatwym do ogarnięcia kłamstwie.

Użyję przykładu: jest zasadnicza różnica pomiędzy żebrakiem, który przyjdzie do mnie, zapuka do drzwi i poprosi o jałmużnę, ja mu odmówię, a on umrze z głodu pod moim progiem – a włamywaczem, który usiłując cichcem wedrzeć się do mojego domu przez lufcik zleci z dachu i skręci sobie kark.

Duszoszczypatielne mowy „pożytecznych idiotów” Łukaszenki i Putina odwołują się do tej pierwszej sytuacji – podczas gdy mamy do czynienia z drugą. Imigranci nie są biednymi ludźmi, którzy uciekają i błagają o pomoc, jak bredzi p. Stuhr słowami p. Komorowskiej. Byłoby tak, gdyby zjawili się na polskich przejściach granicznych, oddali się w ręce Straży Granicznej i prosili o azyl. Ale to są ludzie, którzy zapłacili ogromne w ich krajach sumy mafii za przerzucenie ich do Niemiec i innych krajów zachodnich. Jesteśmy dla nich tylko przeszkodą do pokonania na tej drodze. Dlatego usiłują prześlizgnąć się lasami, kryjąc się przed polską Strażą Graniczną i ryzykując utonięcie w bagnie lub śmierć z wyziębienia.

Dlatego próby moralnego szantażu, odwoływanie się do chrześcijańskich obowiązków miłosierdzia, cierpień doznanych w przeszłości przez nasz naród etc. mam w dupie („pisz wyraźnie: w dupie!” – jak powiedział kiedyś major Hubal) i wam wszystkim radzę mieć je tamże, a durniom oraz agentom Putina, rezonującym tezami jego propagandystów, dać zdecydowany odpór.

246
5

#VideoBlog

zobacz więcej
#AkademiaZdrowegoRozsądku
zobacz więcej

#ZMojejPółki

zobacz więcej