Tata-bankomata

Wstajesz, zaglądasz do komputera i już jest wesoło. Najweselej dzięki Marcie Lempart, ale zacznę od tego, że Super Express zamówił sondaż, kto powinien być liderem PO. Borysowi Budce udało się przegrać nie tylko z Rafałem Trzaskowskim, Donaldem Tuskiem czy Radosławem Sikorskim, ale też ze Schetyną – z nim, co prawda, tylko o włos – i z Małgorzatą Kidawą Błońską. Z tą ostatnią o ponad dwie długości: 4% do 9%. Ponad dwa razy więcej wyborców PO woli, by ich przywódcą była prawnuczka sławnych pradziadków i wnuczka dziadka, do którego się nie przyznaje (myślę o Władysławie Janie Grabskim, sygnatariuszu deklaracji programowej ONR i pisarzu-nacjonaliście), mimo, iż w kampanii wyborczej dała tyle dowodów słabego, delikatnie mówiąc, ogarnięcia.

Panie Borysie, to jest naprawdę sukces. Niech się Pan nim krzepi i wbrew warcholstwu partyjnej opozycji trzyma się prezesowskiego stolca, jak dał kiedyś przykład Marian Dziurowicz. „Siły demokratyczne” muszą być wierne zasadom demokracji, a demokratycznie wygląda to tak, że nawet jeśli z wyborców PO tylko 4% Pana chce, to wyborcy wszystkich innych partii, od PiS przez Lewicę po Konfederację, są za tym, żeby to Pan właśnie, nikt inny, Platformie przewodził nadal. Przegłosowane!

A co do Marty „Wypierdalaj” Lempart – udzieliła duszoszczypatielnego wywiadu, w którym poskarżyła się, że jest finansowo zrujnowana (przez reżim, oczywiście) i nie miałaby z czego żyć, gdy nie wspierał jej tata. Czy tylko mnie jednego rozbawiło do łez to wyznanie 42-letniego babsztyla, trawiącego życie na walce z „patriarchatem”? Patriarchat – samo zło, ale jak co, tato, poratuj, daj stówkę. I tata nigdy nie powie córce, nawet najbardziej nieudanej, „wypierdalaj”, bo taki już los patriarchalnego taty.

441
2

#VideoBlog

zobacz więcej
#AkademiaZdrowegoRozsądku
zobacz więcej

#ZMojejPółki

zobacz więcej