Eurozamordyzm

Dwa dobitne przykłady, czym naprawdę jest UE, tylko z ostatnich dni. W Holandii wyrzucono z pracy szefową prywatnej telewizji, a w Niemczech prokuratura nęka sędziego i robi mu w domu rewizję za wyrok, który wydał. Przyczyną problemów niderlandzkiej dziennikarki Helene Pronk jest to, że nie chciała, by kierowana przez nią stacja AT-5 deklarowała się jednoznacznie po stronie lewicy. Tymczasem, jak bez cienia wstydu, otwartym tekstem uzasadnił decyzję o jej zwolnieniu szef firmy, telewizja korzysta z dotacji władz miasta Amsterdam, a te są lewicowe, więc linia programowa stacji musi to uwzględniać.

Niemiecki sędzia („Berliner Zeitung”, który poinformował o sprawie, nader powściągliwie nie podał jego nazwiska) ściągnął sobie na głowę prokuraturę, wyrokując, że nakaz noszenia maseczek w szkołach wydany przez regionalne władze pozbawiony jest podstawy prawnej. Konfiskata telefonu i rewizja, zastosowane przez prokuraturę mają, jak się domyślam, ustalić, czy działał sam, czy w porozumienia z jakimś antyniemieckim spiskiem. Okazało się przy tej okazji (przynajmniej ja dotąd nie wiedziałem) że w Niemczech praktycznie nie ma czegoś takiego, jak immunitet sędziowski. Istnieje bowiem przepis, pozwalający go – jak w tej sprawie – oskarżyć, że w wydanym wyroku „nagiął prawo”, a gdy takie oskarżenie zostanie postawione, sędzia, za to, co orzekł na sali sądowej, może być aresztowany i poddany śledztwu na takich samych zasadach jak każdy inny obywatel.

Zestawcie Państwo te dwa przypadki z pajacowaniem tefałenów, gdy rząd ośmielił się zaplanować uszczuplenie ich zysków podatkiem od reklam. „Media bez wyboru”, czarne ekrany i pierwsze strony, i tysiące godzin pierdzielenia o tym, jak bardzo w Polsce zagrożona jest wolność słowa. I z pajacowaniem sędziego Tulei oraz jego obrońców pod budynkiem Sądu Najwyższego. „W obronie praworządności”, „sędziego niezłomnego”, a wszystko to w sosie targowickich adresów do Europy, aby wprowadziła swoje standardy. No cóż, na miejscu Naczelnika o niczym innym niż europejskie standardy bym nie marzył – szefów TVN na zbity pysk, skoro nie rozumieją, kto ma w Polsce władzę, a Tuleyów i  Juszczyszynów  do pierdla.

Ponieważ z licznych badań – dziś opublikowano takie z IBRIS-u – wynika, że zwolennicy „totalnej opozycji” stanowią sektę programowo zamykającą się w swojej, medialnej „bańce” i z zasady odmawiającą przyjmowania wiedzy ze źródeł innych niż AGORA, RASP i Discovery-ITI, proszę o podjęcie prób zapoznania z tymi faktami różnych panów Sadurskich, Matczaków, Wawrykiewiczów i ich bezmyślnych akolitów. Będą wierzgać i bronić się, ale kuracja wiedzą bywa skuteczna.

163
3

#VideoBlog

zobacz więcej
#AkademiaZdrowegoRozsądku
zobacz więcej

#ZMojejPółki

zobacz więcej