Miniblog 06.04 13:02

Najsmutniejszy filmik tej Wielkanocy: dwie charakterystycznie wyglądające „Julki”, można się domyślić, że działaczki lewicy, zaczajone w krzakach pod kościołem, liczą wchodzących. W pewnym momencie ludzie przestają być wpuszczani, stoją więc, coraz liczniej, pod kościołem. A Julki dzwonią na policję, żądając, żeby rozpędziła mszę tak, jak – zapewne oglądały to w necie – u brytoli. A przynajmniej, żeby rozgoniła tych ludzi, słuchających mszy pod kościołem.

(A mówiąc nawiasem, umiecie sobie wyobrazić tych odważnych brytoli, jak ośmielają się przerwać nabożeństwo w meczecie? Ja też nie).

Policja zapewne donos neo-komsomołek zignorowała (o interwencji bym słyszał), więc pewnie teraz wypisują sążniste apele na swoich grupach i forach. Jak trzeba mieć zryty łeb, żeby, będąc, na oko, normalną dziewczyną w wieku szkolnym, z własnej nieprzymuszonej woli bawić się w kapusia-ormowca? I wierzyć, że zrobienie znienawidzonym katolikom na złość i nasłanie na nich policji to jakaś „wielka misja”?

Lewactwo odbiera swym wyznawcom nie tylko rozum, także elementarne poczucie przyzwoitości. I wstydu. Lewicowa działaczka urządziła na żebraczym portalu zbiórkę na siebie samą, już nawet nie siląc się na zmyślanie, że ktoś ja próbował wepchnąć pod tramwaj czy coś takiego – po prostu, bo ma urodziny i chciałaby dostać komputer. Mówiąc nawiasem, pochwaliła się, że urodziła się 2 kwietnia, czyli „w tym samym dniu” w którym „umarł Jezus Chrystus”. Ale może to i ładnie, że współczesnym komsomołkom nikt już nie wmawia, jak Berlioz Iwanowi Bezdomnemu, że Jezusa nigdy nie było i wszystko co zawarto w Ewangeliach „to mitologiczne wymysły, czyli bujda na resorach”. To, że pamiątkę Jego zmartwychwstania obchodzimy nie według daty dziennej, ale w pierwszą niedzielę  po wiosennej pełni Księżyca, przez co i Wielki Piątek wypada co roku innego dnia, to w sumie drobiazg.

Nawet nie to mnie zdumiewa, że osoba tak bezwstydnie żebrze i uważa, że się jej należy – z obserwacji wiem, że działaczami lewicowymi, a zwłaszcza w nurcie LGBT, zostają przeważnie ludzie mający problemy ze sobą i szukający w politycznej agresji zewnętrznej kompensacji. Zdumiewa mnie, że znaleźli się frajerzy, którzy na apel odpowiedzieli i wpłacili działaczce parę tysięcy. Na tej samej zasadzie „na złość pisowi”, jak dają się robić w wała Margotowi czy temu oszustowi, co nazbierał kilkaset tysięcy rzekomo na cinqucento dla kierowcy, który staranował premier Szydło.

25
0

#VideoBlog

zobacz więcej
#AkademiaZdrowegoRozsądku
zobacz więcej

#ZMojejPółki

zobacz więcej