Miniblog 26.03 09:00

Być może jeszcze Państwo tego nie zauważyli, ale lewica – ta „rozporkowa”, bo zresztą innej już dziś nie ma – do katalogu zbrodni „patriarchatu” doliczyła kolejną, po „homofobii”, „transfobii” etc. Jest to „whorephobia”, czyli „kurwofobia”. Nowym proletariatem stały się „seksłorkerki”. To właśnie za „kurwofobię” szurnięto Urszulę Kuczyńską, a jej macierzysty oddział partii składał samokrytykę i przepraszał za brak czujności. „Poradnik dla prostytutek” pod wysokim patronatem George’a Sorosa, Krzysztofa Śmiszka i Sylwii Spurek, ujawniony przez „Gazetę Polską”, to nie incydent, a zapowiedź kolejnej ofensywy na ideowym froncie.

Absurd, paranoja, groteska? Pamiętam czasy, kiedy tak samo myślano o kreowaniu na skrzywdzoną mniejszość i taran rewolucji seksualnych odmieńców. „Okno Overtona” – kto ciekaw, niech guglnie.

W pierwszej chwili myślałem, że to temat na krótkiego vloga, ale po chwili namysłu uznałem, że warto omówić sprawę szerzej – bo oto mamy modelowy przykład działania lewicy, te same od dawna chwyty i strategie. I modelowy przykład obłudy. Bo tak naprawdę wszystko to dzieje się nie z litości dla kurew, ale w interesie alfonsów, i nie takich zwykłych alfonsów, jak Louie z piosenki „Vaya con Dios”, tylko bossów, jak nazwał te mafię Sławomir Mrożek, „bladziowej industrii”. Seks –biznes to już dziś grube miliony. A kiedy już uda się „konwencjami antyprzemocowymi” i kampaniami oskarżeń o „molestowanie” przerazić ludzi i w ramach feministycznej „nowej pruderii” zmusić do zmiany zachowań seksualnych, „przekierować” ich na seks płatny, jak za czasów wiktoriańskich – będą i miliardy.

Jedną gębą protestować przeciwko „piekłu kobiet”, drugą zachwalać i promować masowe wykorzystywanie kobiet przez oberalfonsów z „bladziowej industrii” – po prostu nie wyobrażam sobie nic bardziej lewicowego! Zajmiemy się tą sprawą na moim kanale na You Tube, w niedzielę, w ramach „Akademii Zdrowego Rozsądku”.

7
0

#VideoBlog

zobacz więcej
#AkademiaZdrowegoRozsądku
zobacz więcej

#ZMojejPółki

zobacz więcej