Przeczytaj to jeszcze RAZ

Ten komentarz powstał w październiku 2014 po tym, jak w mediach pojawiła się informacja o znalezieniu w warszawskich Alejach Ujazdowskich, jak raz pod ambasadą amerykańską, pijanego do nieprzytomności skarbnika Platformy Obywatelskiej. Krótkotrwała burza medialna zaowocowała surowymi zapewnieniami kierownictwa PO, że pijak został ze stanowiska i z partii usunięty. Rychło okazało się, że przestał być skarbnikiem, ale stał się „pełnomocnikiem finansowym” ugrupowania. Ale potem, nie wiadomo kiedy, wrócił, i wedle rejestru jest skarbnikiem PO nadal. Czyli komentarz wciąż aktualny.

Platformerskie zwłoki podrzucone pod ambasadę USA

Mógłbym ten komentarz zatytułować wzorem pewnego literata, skądinąd zresztą miernego: „tezy o piciu, głupocie i wyrzucaniu”. Chodzi oczywiście o picie skarbnika Platformy Obywatelskiej Łukasza Pawełka, głupotę jaką się wykazał w wyborze towarzystwa i wyrzucanie go z partii.

Teza dotycząca picia jest prosta: mniej ważne co i ile, ważniejsze z kim. Jeden z uroków alkoholu polega na tym, że jego działanie jest w znacznym stopniu nieprzewidywalne i nawet stary, doświadczony kiper nie może być do końca pewien, czy tego dnia jego organizm zareaguje na tę samą co wczoraj i przedwczoraj dawkę tego samego specyfiku tak samo, czy może zupełnie inaczej. Nigdy na pewno nie wiadomo, czy człowiek na cyku wpadnie w szampański humor i zacznie inicjować gry i zabawy towarzyskie w rodzaju „wszystkim jest do twarzy w sosie pomidorowym”, czy zrobi się wyrywny, czy też przypomni sobie jak przed laty stracił ukochanego misia i będzie się z tego powodu do rana zalewać łzami.

Dlatego – tu dotykamy głupoty – człowiek mądry pije albo w domu, w niewielkiej odległości od swego barłogu, albo w towarzystwie ludzi pewnych. Nawet ostatni menele mają na tyle honoru, by wiedzieć, że zwłok poległego współbiesiadnika nie zostawia się w miejscu publicznym na pastwę „mętowni”.

Z przygody pana byłego skarbnika wiemy, że towarzystwo w PO tej odrobiny honoru nie ma. Ba, kto wie, czy porzucenie zwłok partyjnego kolegi nie było elementem przybierającej na sile, mimo powołania Rządu Jedności PO, walki frakcyjnej? Wiem z dziennikarskiej praktyki, że towarzysze partyjni nie takie świnie potrafią sobie wzajem podkładać, by utrącić konkurenta do funkcji, miejsca na liście czy innych konfitur (kiedyś o tym opowiem, gwarantuję, że się nieźle uśmiejecie). Pan Pawełek był skarbnikiem kolejnych kampanii wyborczych PO od czterech lat. To na tyle atrakcyjna fucha, że ktoś mógł uznać, że już czas dać szansę komuś innemu.

To jedno drobne z pozoru zdarzenie mówi moim zdaniem więcej i bardziej dobitnie o stopniu rozkładu Partii po ucieczce jej wieloletniego Pana i Władcy na brukselską synekurę, niż wszystkie analizy politologów.

Jak już Państwo wiecie, za swe zaleganie na trotuarze pod bratnią ambasadą w stanie wskazującym na spożycie pan Łukasz Pawełek został z Partii usunięty. Wedle jednych źródeł usunął się sam, inne przypisały relegowanie go karzącej ręce Ewy Kopacz, aby wykreować jeszcze jeden sukces rzekomo żelaznej damy. Tak czy owak, tu czas na tezę ostatnią, o wyrzucaniu.

Owoż: wyrzucanie z PO ma charakter zupełnie chaotyczny i nie ma w nim krztyny sensu. Z PiS przynajmniej jak ktoś wylatuje, to wiadomo za co – za nielojalność wobec prezesa albo, na wszelki wypadek, za możliwość wykazania w przyszłości takowej. W wypadku PO jest to natomiast loteria. Wyleciał z PO z hukiem senator Misiak, który, w świetle później okazanych „wysokich standardów” był w swych interesach czysty jako lelija. Nie wyleciał za to żaden z bohaterów kolejnych afer, nawet tak kompromitujące dla PO indywiduum jak Sławomir Nowak – co prawda, zmuszony do złożenia solennej obietnicy, że się sam wycofa, ale na obietnicy się skończyło. Zdymisjonowany został za to prof. Ćwiąkalski, pod pretekstem dopuszczenia do samobójstwa pewnego osadzonego w areszcie świadka. Ale Sienkiewicz, mający na sumieniu oczywisty delikt konstytucyjny, nie tylko nie poniósł żadnych konsekwencji, ale wręcz został mianowany sędzią we własnej sprawie. (Jak to leciało? Do 30 września wszystko zostanie wyjaśnione? Ach, kto by tam pamiętał…).

W efekcie to, co niby ma dowodzić, że partia ma „wysokie standardy” i potrafi się oczyścić z patologii tudzież jednostek ją kompromitujących – staje się śmiechem pustym i picem oczywistym nawet dla najbardziej lemingowatego leminga.

3.10.2014

2
0

#VideoBlog

zobacz więcej
#AkademiaZdrowegoRozsądku
zobacz więcej

#ZMojejPółki

zobacz więcej